Pachnący sklep: kolorowe ubrania z egzotycznych krajów
2012-02-05
Przy Mokotowskiej otwarty został Kardamon - przytulny, pachnący sklep pełen ubrań z różnych części świata.
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Kardamon - przytulny, pachnący sklep pełen ubrań z różnych części świata. Warszawa, ul. Mokotowska 62.
+ więcej zdjęć
Pierwsze, co rzuca się w oczy zaraz po wejściu: kolory! Zgromadzono tu chyba wszystkie barwy świata: soczyste pomarańcze, krwiste czerwienie, romantyczne błękity, wyzywające róże, nasycone zielenie... Kolorami mienią się wszystkie zgromadzone tu sukienki, spódnice, szale, apaszki, tuniki, spodnie, płaszcze, narzutki, torby, buty, poduchy. I jeszcze te wzory! Hafty, naszywki, wykończenia - efekt wielotygodniowej pracy sprawnych rąk.
Właścicielami i pomysłodawcami butiku są Karina i Isa Satar - Polka i Singapurczyk. Prywatnie para. Ona z zawodu jest psychologiem. On był wcześniej streetworkerem, pracował z trudną młodzieżą, angażował się również w pomoc humanitarną dla krajów Afryki. Karina mówi o nim: obywatel świata.
Skąd pomysł na nazwę butiku?
- Wśród Beduinów panuje przekonanie, że gość uraczony przez gospodarza kardamonem jest mile widziany i przyjazny sercu. Chcielibyśmy, aby tak czuli się też nasi klienci. Każdy z nich zostaje obdarowany pachnącym ziarenkiem tej przyprawy -mówią właściciele.
Wspólne marzenie o własnym sklepie narodziło się podczas podróży do Kairu.
W Kardamonie kupić można rzeczy sprowadzane z Tajlandii, Bali, Indonezji, Singapuru, Malezji, Egiptu, Pakistanu, Turkmenistanu i Indii. Nie można ich dostać na ogólnodostępnych bazarach, na których zwykle kupują turyści. Rzeczy są wybierane osobiście przez właścicieli, którzy podróżują, wypatrują, przebierają, mają sprawdzonych dostawców. Wielokrotnie osobiście widzieli, że misternie wykonane wykończenia, ozdoby i hafty są efektem wielotygodniowej pracy. Karina i Isa sprowadzają też do Warszawy tkaniny, z których powstaną później ubrania.
- To, co można kupić w Kardamonie, nie jest efektem niewolniczej pracy. Wspieramy fundacje oraz lokalne społeczności. Dbamy o to, by pieniądze wracały do osób, które uszyły ubranie - mówi Karina.
Wiele sprzedawanych tu rzeczy ma swoją ciekawą historię.
- Zobacz, to welon ślubny nomadek żyjących na pustyni - mówi Isa i pokazuje bogato zdobiony, kolorowy, ciężki materiał.
To zdecydowanie miejsce dla osób, które lubią ekstrawagancję w ubiorze. Kolorowe, powiewające, wielowarstwowe spódnice i sukienki, długie tuniki, wzorzyste chusty, które można nosić i upinać na wiele różnych sposobów - to zwraca na siebie uwagę. Ciekawym akcentem mogą być sprzedawane tu, ręcznie wyszywane buty. Można tu też kupić książki o różnych kulturach świata, elementy wystroju wnętrz, pachnące kadzidełka, zdjęcia fotografów robione w różnych częściach świata. Od razu rzucają się w oczy czarno-białe, tajemnicze zdjęcia kobiet.
Ceny: od 200 do 3000 zł, adres: ul. Mokotowska 62.
Właścicielami i pomysłodawcami butiku są Karina i Isa Satar - Polka i Singapurczyk. Prywatnie para. Ona z zawodu jest psychologiem. On był wcześniej streetworkerem, pracował z trudną młodzieżą, angażował się również w pomoc humanitarną dla krajów Afryki. Karina mówi o nim: obywatel świata.
Skąd pomysł na nazwę butiku?
- Wśród Beduinów panuje przekonanie, że gość uraczony przez gospodarza kardamonem jest mile widziany i przyjazny sercu. Chcielibyśmy, aby tak czuli się też nasi klienci. Każdy z nich zostaje obdarowany pachnącym ziarenkiem tej przyprawy -mówią właściciele.
Wspólne marzenie o własnym sklepie narodziło się podczas podróży do Kairu.
W Kardamonie kupić można rzeczy sprowadzane z Tajlandii, Bali, Indonezji, Singapuru, Malezji, Egiptu, Pakistanu, Turkmenistanu i Indii. Nie można ich dostać na ogólnodostępnych bazarach, na których zwykle kupują turyści. Rzeczy są wybierane osobiście przez właścicieli, którzy podróżują, wypatrują, przebierają, mają sprawdzonych dostawców. Wielokrotnie osobiście widzieli, że misternie wykonane wykończenia, ozdoby i hafty są efektem wielotygodniowej pracy. Karina i Isa sprowadzają też do Warszawy tkaniny, z których powstaną później ubrania.
- To, co można kupić w Kardamonie, nie jest efektem niewolniczej pracy. Wspieramy fundacje oraz lokalne społeczności. Dbamy o to, by pieniądze wracały do osób, które uszyły ubranie - mówi Karina.
Wiele sprzedawanych tu rzeczy ma swoją ciekawą historię.
- Zobacz, to welon ślubny nomadek żyjących na pustyni - mówi Isa i pokazuje bogato zdobiony, kolorowy, ciężki materiał.
To zdecydowanie miejsce dla osób, które lubią ekstrawagancję w ubiorze. Kolorowe, powiewające, wielowarstwowe spódnice i sukienki, długie tuniki, wzorzyste chusty, które można nosić i upinać na wiele różnych sposobów - to zwraca na siebie uwagę. Ciekawym akcentem mogą być sprzedawane tu, ręcznie wyszywane buty. Można tu też kupić książki o różnych kulturach świata, elementy wystroju wnętrz, pachnące kadzidełka, zdjęcia fotografów robione w różnych częściach świata. Od razu rzucają się w oczy czarno-białe, tajemnicze zdjęcia kobiet.
Ceny: od 200 do 3000 zł, adres: ul. Mokotowska 62.
Udostępnij link: Facebook
Najnowsze wiadomości
-
Zobacz 10 największych hitów Nocy Muzeów
-
Olbrzymi outlet na Białołęce. Wmurowano kamień węgielny
-
IPN pokaże akta inwigilowanych piłkarzy. Obejrzycie?
-
Okradł ją na randce. Wpadł. Grozi mu do 5 lat więzienia
-
Wypadek na wiadukcie w centrum. Jedna osoba w szpitalu
-
Tramwaj z pianinem w środku ruszył na tory [ZDJĘCIA]
-
Narodowy bez nagrody. Przegrał z gdańskim stadionem
-
Spór o konkurs. Co z lokalem dla "Krytyki Politycznej"?
-
Zobacz jak drążą tunele dla II linii metra
-
Pisklaki rzadkich ptaków biegają po Wisłostradzie
