Nowe zasady rekrutacji do przedszkoli. Istotne zmiany

Małgorzata Zubik 2013-12-09
  • Szkoła Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta

Zmiany w rekrutacji do przedszkoli przesądzone. Pierwszeństwo dostaje nowa grupa: rodziny z co najmniej trójką dzieci. Rodzice wychowujący dziecko razem, choć bez ślubu, nie mogą liczyć na punkty "na samotną matkę". Kłamstwo grozi wizytą opieki społecznej

Zmiany w przepisach wymógł wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że preferencje w przyjmowaniu do przedszkoli publicznych musi regulować ustawa. Posłowie przegłosowali nowelizację w ostatni piątek.

Samotne matki w konkubinacie

Do tej pory to samorządy decydowały o tym, jak będą punktować życiowe sytuacje kandydatów do przedszkoli. Ale kandydat z maksymalną liczbą punktów od gminy i tak przegrywał z grupą dzieci wytypowanych przez resort oświaty w rozporządzeniu sprzed dziewięciu lat. Dawało ono bezwzględne pierwszeństwo dzieciom niepełnosprawnych i wychowywanych przez niepełnosprawnych albo niezdolnych do pracy rodziców, dzieciom z rodzin zastępczych oraz dzieciom samotnych rodziców. W Warszawie od paru lat to 15 proc. przedszkolaków. Punkty dla samotnych matek budzą najwięcej wątpliwości, ponieważ ministerialni urzędnicy nie opisali, co kryje się pod tym określeniem.

Z tego przywileju korzystały szeroko osoby żyjące w związkach nieformalnych. Co roku podczas rekrutacji do publicznych przedszkoli wybuchały dyskusje na ten temat. Przedszkola cieszące się świetną opinią były wręcz zalewane podaniami od samotnych matek. Dyrektorki dziwiły się, że po odbiór maluchów zgłaszają się do placówek tatusiowie. Małżeństwa czuły się dyskryminowane, słychać było głosy, że "lepiej żyć w konkubinacie".

Resort wziął się za porządki w przepisach latem, ale w niefortunny sposób. Do już uprzywilejowanych grup dopisał m.in. rodziny spełniające wyśrubowane kryterium dochodowe z progiem ok. 500 zł na osobę w rodzinie. To praktycznie zamknęłoby dostęp do przedszkoli rodzinom o przeciętnych dochodach. Samorządy, w tym Warszawa, zaprotestowały. Ostatecznie Ministerstwo Edukacji Narodowej ustąpiło pola i przygotowało poprawki.

Kłamstwo przedszkolne

Ustawa nakazuje, aby w pierwszej kolejności przyjmować dzieci: (niepełnosprawne, (niepełnosprawnego rodzica lub rodziców, (z niepełnosprawnym rodzeństwem, (z rodzin wielodzietnych (minimum troje dzieci), (objętych pieczą zastępczą oraz (rodziców samotnie wychowujących dzieci. Wszystkie te kryteria mają jednakową wartość.

Co ważne, nowe przepisy precyzują, kim jest rodzic samotny. Definicję wzięto z Ustawy o świadczeniach rodzinnych. To "panna, kawaler, wdowa, wdowiec, osoba pozostająca w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osoba rozwiedziona, chyba że wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem". Tę ostatnią definicję ratusz przypomniał na własną rękę wiosną podczas rekrutacji, na stronie internetowej, bo było mnóstwo pytań o samotne rodzicielstwo. Ale "kłamstwa przedszkolnego" nie zlikwidował. Nikt nie wyobrażał sobie, jak można byłoby zweryfikować deklaracje samotnych matek. Teraz może być inaczej. - Cieszę się, że mamy ustawowo doprecyzowaną definicję samotnego rodzica - mówi Beata Murawska. - Co prawda nie załatwia to sprawy do końca, ale daje nam konkretne oparcie. Będzie też możliwość przeprowadzenia wywiadu środowiskowego przez Ośrodek Pomocy Społecznej w sytuacjach, które będą budzić wątpliwości.

Nowe zasady dla miasta

Część kryteriów nadal będzie w rękach gmin. - Do 10 grudnia prowadzimy konsultacje na temat kryteriów z dyrektorami przedszkoli. Następnie przedstawimy propozycje burmistrzom dzielnic i ustalimy wspólne kryteria dla całego miasta. W tym roku rewolucji nie będzie, choć niewykluczone, że pojawi się jakieś nowe - tłumaczy dyrektor Murawska.

Burmistrzowie mogą np. postulować premiowanie przy naborze dzieci z własnych dzielnic. Rodzice skarżą się im, że maluch nie dostaje miejsca w placówce blisko domu, a znajdują się w nim miejsca dla dzieci z odległych dzielnic (np. rodzice z Ursynowa celują w przedszkola mokotowskie na linii metra, a ci z Białołęki jeżdżą na Targówek).

Na pewno podczas najbliższej rekrutacji miasto chce nadal punktować: (sytuację, gdy oboje rodzice pracują, (odprowadzanie podatków w Warszawie, (posiadanie rodzeństwa w tym samym przedszkolu lub w oddziale przedszkolnym w szkole, (gdy rodzina jest pod opieką kuratora, (sytuacje, gdy dziecko jest np. alergikiem i rodzice starają się o przedszkole oferujące różne diety.

Urzędnikom zależy, aby jak najprędzej podjąć decyzję i testować elektroniczny system naboru. Rekrutacja w 2015 r. może wyglądać już inaczej. Dlatego, że o gminnej części naboru zdecydują radni. Mogą mieć inne propozycje, nowelizacja ustawy pozwala np. sięgnąć po kryterium dochodowe.

Podziel się: Facebook

Komentarze (105)

  • aagnes

    Oceniono 479 razy 403

    Kiedy wreszcie podstawowym kryterium przyjecia dziecka po przedszkola bedzie praca (obojga rodzicow, samotnej matki czy ojca)????
    dlaczego w panstwowym przedszkolu promowane sa bezrobotne paniusie, ktore po oddaniu dziecka rano kreca sie jak smrod po gaciach po osiedlu, okolicznych sklepach czy siedza na "fejsie" - tak jest w naszym przedszkolu.

  • sharn1

    Oceniono 199 razy 147

    Problem "samotnych matek" można rozwiązać w 3 minuty. Zwyczajnie ten satus powinny mieć tylko i wyłącznie samotne matki, które zgłoszą się wcześniej o pomoc do MOPS. Wg dzisiejszych kryteriów samotną matką jest np. Kinga Rusin a to przeciez czysty idiotyzm, bo ona mogłaby postawić własne przedszkole z samych alimentów.
    Kobieta, która ma faceta z którym zyje i mieszka i mają za co żyć raczej sie nie zgłosi do MOPS tylko po to zeby wyłudzić miejsce w przedszkolu.

  • gregsmile

    Oceniono 206 razy 128

    a może priorytetem przy przyjmowaniu do przedszkoli publicznych powinna być wysokość podatku zapłaconego w danym mieście, dzielnicy? dlaczego ktoś ma płacić wysokie podatki i jeszcze dzieci wysyłać do prywatnego przedszkola, bo i tak publiczne mu się nie należy? to po co ma podatki płacić?

  • pandzik

    Oceniono 155 razy 91

    Znowu moje dziecko się nie dostanie choć z żoną płacimy ogromne podatki.

    Dostaną się dzieci meneli, które żyją za moją kasę.

    Chory kraj.

  • blue-sky-0

    Oceniono 68 razy 60

    samotny rodzic zamierza skorzystać z preferencyjnego przywileju i sprawdzenie, czy mu się ten pzywilej należy, czyli sprawdzenie czy legitymizuje sięodpowiednimi warunkami, nie jest niczym zdroznym ani ograniczeniem wolnosci anie pogwałćeniem prywatności. więc nie potrzeba było żadnej zmiany prawa, wystarczyło tylko żeby dyrektorzy bardziej się przejmowali swoją rolą.
    to jakby chcieć wrócić taksókądo domu a na pytanie kieorwcy o adres wyrazić oburzenie inwigilacją. nie chcesz podać adresu to idź na piechotę albo autobusem. nie chcesz poddać w sięweryfikacji - nie wystęuj o uprzywilejowane miejsce w przedszkoolu i ustaw się z resztą rodziców po normalne miejsce. chcesz byćuznana za samotną matkęw sytuacji masowych naduzyć? nie dziw sięże CIę będą chcieli sprawdzić, kto kąpie dziecko, kto podaje kolację, kto odbiera z przedszkola - słowem, czy rzeczywiscie jesteś samotna.

  • tornemorgren

    Oceniono 52 razy 46

    Zawożę swoje dzieciaki do przedszkola z wywieszonym jęzorem na wpół do ósmej i podczas logowania okazuje się, że jest dopiero dwadzieścioro dzieci. po czym dowiaduję się od przedszkolanki, że szczyt "poranny" przypada na ósmą trzydzieści a zagęszczenie przy odbiorze na czternastą.

  • calcium1983

    Oceniono 60 razy 36

    A myślałem że żyję w państwie demokratycznym gdzie obowiązuje zasada równości wobec prawa, i gdzie jeżeli państwo świadczy usługę jakąś np. przedszkola to każdy obywatel ma takie same prawo dostępu do niej, a nie istnieje system kastowy gdzie już od dziecka są one dzielone na lepszych i gorszych , na tych którzy mają takich rodziców a nie innych... rodziny się nie wybiera więc czemu państwo polskie segreguje obywateli i do tego nieletnich których powinno chronić i zapewnić wszystkim taki sam dostęp do usług z samego faktu że są obywatelami tego kraju. A może wywalić by tak tych darmozjadów urzędników którzy mają o tym decydować które gdzie zostanie przyjęte, może wywalić tych z MOPSów którzy chcą robić na naloty obywateli co jest niespotykaną rzeczą bez nakazu sądowego w cywilizowanym świecie i za zaoszczędzone pieniądze na nich by tak zapewnić przedszkola wszystkim dzieciom.

  • mkelektryk

    Oceniono 35 razy 33

    Osobiście nie jestem tym tematem zainteresowany, ale słyszałem buńczuczne zapowiedzi, że ponoć nie zabraknie miejsca dla każdego dziecka w przedszkolu. Tak więc o co tu chodzi, współczuję serdecznie ludziom, którzy borykają się z tym problemem.

  • sharn1

    Oceniono 41 razy 31

    "Rodzice wychowujący dziecko razem, choć bez ślubu, nie mogą liczyć na punkty "na samotną matkę". Kłamstwo grozi wizytą opieki społecznej"

    Jaaaasne. Tak samo jak deklaracje dochodów, gdzie dzisiaj nic za kłamstwo nie grozi i dochodzi do kuriozalnych sytuacji, że ojciec przywozi dziecko Mercedesem a jest zwolniony z kilkudziesięcu złotych dopłaty do zajęć, bo zadeklarował że ma niskie dochody. Dzisiaj ponad 60% ludzi nie płaci za przedszkole.

    "Burmistrzowie mogą np. postulować premiowanie przy naborze dzieci z własnych dzielnic. Rodzice skarżą się im, że maluch nie dostaje miejsca w placówce blisko domu, a znajdują się w nim miejsca dla dzieci z odległych dzielnic (np. rodzice z Ursynowa celują w przedszkola mokotowskie na linii metra, a ci z Białołęki jeżdżą na Targówek)."

    HGW raczej się na to nie zgodzi, bo w wielu dzielnicach wyjdą jej drastryczne zaniedbania w tym zakresie. Przykładowo na Białołęce państwowych przedszkoli jest 6 (!), a do państwowych chodzi tylko 20% maluchów (reszta jest zmuszona zapisać dzieci do prywatnych).
    Na Białołęce zyje 97 tys. ludzi i ta liczba rośnie chyba najszybciej w Warszawie, natomiast w ostatnich latach oddano 1 przedszkole.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX